Liam #1
Liama poznałaś przypadkowo. Pewnego razu szłaś ulicą na tyle
zamyślona że wpadłaś na niego i się przewróciłaś.
- Nic ci nie jest? O mój Boże , przepraszam, nie zauważyłem
cię- powiedział.
- Wszystko jest okej… to moja wina, byłam zamyślona i nie
patrzyłam przed siebie- wymamrotałaś i powoli wstałaś- Ałć..- jęknęłaś, bo
bardzo bolała cię kostka.
- Może jednak pojedziemy do szpitala? Widzę że boli cię noga
– powiedział chłopak i pomógł ci wstać.- Tak w ogóle to jestem Liam.-
przedstawił się.
- A ja [T.I] . Miło mi cię poznać- uśmiechnęłaś się i ruszyliście
w stronę samochodu Liama.
Po około dwudziestu minutach byliście w szpitalu. Liam
bardzo się o ciebie zatroszczył i został z tobą do końca badań lekarskich.
Widać było że chłopak jest tobą wyraźnie zauroczony.
- To niegroźne skręcenie – rzekł lekarz – nic pani nie
będzie, lecz proszę się oszczędzać przez jakiś czas.
- Dobrze, bardzo dziękuję za pomoc- powiedziałaś i
uścisnęłaś dłoń lekarza.
Oboje z Liamem wyszliście z gabinetu i poszliście do auta. Wsiedliście
i Liam popatrzył na ciebie z uśmiechem i błyskiem w oku.
- Chciałbym ci to jakoś wynagrodzić- powiedział – naprawdę jest
mi smutno, że zrobiłem ci krzywdę.
- Ależ Liam, nic się nie stało- odchrząknęłaś spoglądając w
jego stronę.
- To może chociaż dasz się namówić na przejażdżkę
samochodem?- zapytał z nadzieją.
- No niech ci będzie- powiedziałaś i zaśmiałaś się cichutko.
Pojechaliście w dosyć daleką drogę. Podróż zajęła wam aż 2
godziny, a Liam cały czas zachowywał się w stosunku do ciebie tak jakbyście
byli najlepszymi przyjaciółmi. Włączył wam nawet płytę z muzyką i śpiewał dla
ciebie, a tobie bardzo się to podobało. Zauroczyłaś się chłopakiem tak samo jak
on tobą. Gdy dotarliście na miejsce byłaś miło zaskoczona. Wysiedliście przy plaży,
gdzie nie było nikogo. Słychać było tylko szum morskich fal i odgłosy mew. Uwielbiałaś
takie klimaty, a co roku przyjeżdżałaś na wakacje nad morze.
- Mam dobry pomysł- krzyknęłaś – chodźmy tam gdzie widać te
klify…i tam…
- O nie, nie moja droga- przerwał ci Liam- co dopiero
wyszłaś ze szpitala, a ja nie chcę żeby coś poważnego stało się z twoją nogą.
Możemy usiąść tam na piasku i pogadać…
- No dobra , to chodźmy- powiedziałaś.
Razem z Liamem usiedliście na piasku i słuchaliście szumu
fal. To było cudowne uczucie.
- Wiesz co,- powiedział chłopak- gdy byłem mały moja mama
zawsze zabierała mnie w to miejsce…
- To bardzo śliczny krajobraz – mruknęłaś – twoja mama
wiedziała co wybrać..
- Tak… wiem, po prostu jestem zakochany w tym miejscu…
Już chciałaś coś dopowiedzieć , ale nagle usłyszałaś coś
niesamowitego z ust chłopaka:
- Tak samo jak w Tobie… - powiedział patrząc ci w oczy i
zamilkł czekając na twoją reakcję.
- Liam ty tak na serio? – zapytałaś go poważnie
- A gdyby to nie było na serio to czy zrobiłbym tak..?-
zapytał po czym przysunął się do ciebie szybko i pocałował .- Kocham Cię… To
uczucie powstało samo z siebie- przytulił się do ciebie.
- Ja ciebie bardziej, nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy-
oparłaś głowę na jego ramieniu i oboje podziwialiście zachód słońca.
Od tej pory ty i Liam jesteście parą. Wszystko dobrze się
wam układa. Wreszcie znalazłaś tego jedynego, którego kochasz najmocniej na
świecie a on ciebie.
Mam nadzeję że się podobało [ wiem, że imagin krótki xD] .

